Rzeczpospolita donosi: Miasto zapłaci za błąd przy testamencie.

06.07.2016


Gmina i samorząd odpowiadają za pomyłki urzędników stanu cywilnego przy czynnościach niewładczych. np. spisaniu ostatniej woli spadkodawcy.

Sąd Najwyższy zajmował się sprawą w której Wiesław W. rok przed śmiercią sporządził testament przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego. Do spadku powołał Roberta W. Skorzystał z tzw. testamentu allograficznego. Jego sporządzenie polega na tym, że spadkodawca (testator) składa ustnie swoją ostatnią wolę wobec wójta lub burmistrza, ale może też wobec m.in. starosty, sekretarza powiatu, kierownika USC.
W niniejszej sprawie zapomniano o jednym z warunków ważności takiego testamentu, mianowicie ostatnia wola nie została oświadczona wobec dwóch świadków. Skutkiem tego, sąd uznał testament za nieważny i stwierdził nabycie spadku przez spadkobierców ustawowych.

Robert W., pozwał gminę miasta Tarnowa domagając się odszkodowania (równowartości utraconego spadku).  Sąd Okręgowy i Apelacyjny w Krakowie uwzględniły żądanie, zasądzając od miasta 133 tys. zł (równowartość spadku pomniejszona o podatek od spadku oraz uprawnienie krewnych do zachowku). Miasto kwestionowało wyrok, podnosząc, że to na kierowniku USC spoczywał obowiązek zapewnienia obecności świadków, nie przekonując jednak Sądu Najwyższego.

Wykonywanie władzy publicznej odnosi się do wszelkich form wykonywania zadań publicznych, także pozbawionych elementu władczego, a wpływających na sytuację prawną jednostki. Jeśli zadania te wykonywane są nieprawidłowo, rodzą odpowiedzialność na podstawie art. 417 § 1 i następnych kodeksu cywilnego.

To na osobie urzędowej spoczywa obowiązek czuwania nad zachowaniem warunków formalnych testamentu. Nie ma ona obowiązku zapewnienia udziału świadków, a jedynie skontrolować czy są oni obecni. Bez zachowania tego warunku testament allograficzny jest nieważny – czytamy w uzasadnieniu wyroku.

Sygn. akt III CSK 16/15

Copyright © 2013

website by YourView